niedziela, 12 października 2014

Monika: Tato zdobędę szczyt i poślę swoje myśli, tam wysoko do Ciebie ...

Na Mogielicę wyruszyła Monia, lat 37 szczęśliwa matka, kochająca i kochana kobieta przez najcudowniejszego faceta na ziemi. 


- Moją historię zdążyło poznać wiele osób, ale dla przypomnienia napiszę, że w 2012 roku w październiku nastąpił splot zdarzeń, które doprowadziły do znalezienia się grudniu 2012 roku po wstrząsie krwotocznym i kolejnej operacji na OIOMie, gdzie walczyłam o powrót funkcji życiowych, kiedy to nastąpiło czekała mnie reoperacja , gdyż leżałam z otwartym brzuchem, a potem diagnoza rak kosmówki, przerzuty do płuc, przeszłam chemioterapię radykalną, dzielnie co tydzień wlewałam w siebie kolejne dawki. W 2013 roku wykryto u mnie drugi nowotwór- szyjki macicy, kolejne dwie operacje, radykalna radioterapia 23 dawki z chemioterapią co tydzień. Dziś czekam na wyniki badań i ten moment, kiedy wykrzyczę światu, że dałam radę... W międzyczasie zdecydowałam się wdrapać na Mogielicę, najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego (1171 m). To miejsce szczególne, Limanowa, Tymbark, najpiękniejsze widoki, podziwiałam jeszcze jako zdrowa kobieta. Wracam w te miejsca, tym razem zrobić coś dla siebie, poczuć moją naturę. Na samym początku chciałam wspiąć się na mniejszy szczyt Łysicę, chciałam też na Kopę, Śnieżkę bo tam się wychowałam, bo kochani ja dzieciństwo spędziłam w górach. Mieszkałam w Szklarskiej Porębie, a wujek i tata pokazali mi każdy szlak. Tata...odszedł w lipcu tego roku - rak... Mojemu tatusiowi dedykuję tę wspinaczkę, był do końca dzielny i silny. Ostatnie dni z tatą, powiedzieliśmy sobie tyle słów, bez słów. Czułam jego nieograniczoną miłość i troskę o mnie...Tata odszedł młodo, to nie powinno się zdarzyć, ale nasze działania, nas chorych, nasza postawa na co dzień, przebijamy mury, krzyczymy badajcie się , zwracajcie uwagę, nie tylko matki, żony, dziewczyny, ale też mężczyźni, ojcowie, dziadkowie, jesteście potrzebni...  Tato zdobędę szczyt i poślę swoje myśli, tam wysoko do Ciebie ...





autor: Monika