sobota, 2 sierpnia 2014

Przekonałam się że nie ma rzeczy niemożliwych...

Monika zdobyła Rysy, Ula i Ula - Wysoką, a tymczasem w drodze w Beskid Sądecki i na Radziejową jest Ania

Kim jest Ania Rutkowska?
Jestem osobą, która zbyt wcześnie została mocno doświadczona przez paskudną chorobę. Ale mimo to nadal pracuje, podróżuje, staram się by choroba i jej skutki nie zdominowały mojej codzienności. A nawet jak przychodzą chwile słabości to staram się szybko podnieść. Dlatego też biorę udział w Rollingowych projektach, by mieć normalne i miłe wspomnienia, doświadczenia. Gdyby nie choroba nie pojechałabym rowerem z Mediolanu do Marsylii, nie poznałabym wspaniałych ludzi. Lubię podróżować, lubię czerwone wino. Przede wszystkim lubię być aktywna. 

Ania (z lewej) odbiera Rak'n'Rollową flagę


Ania, skąd pomysł, żeby dołączyć do Korony?
Wszystko zaczęło się od wyprawy na Zwrotnik Raka. Wtedy nawiązałam kontakt z Fundacją Rak'n'Roll i poznałam Was, wspaniałe osoby. Teraz już się mnie nie pozbędziecie:) Rak'n'Roll to styl, to wyzwania, to przygody z ekipą wspaniałych i zwariowanych ludzi! Była egzotyka w wyprawie na Zwrotnik Raka, była wspaniała zabawa na maratonie w Szczawnicy w ubiegłym roku, a teraz Korona Gór Polski i zdobywanie szczytu!!! Jeśli nie ja to kto...? Jeśli nie teraz to kiedy...? Jeśli nie z Wami i z Edytą to z kim...?

Dlaczego Radziejowa?
Zauroczyła mnie Szczawnica podczas maratonu, a Radziejowa to właściwie rzut klopsem ze Szczawnicy. Z wielka przyjemnością odwiedzę to urocze miejsce, a przy okazji odświeżę trasę biegową. Kto wie, może w przyszłym roku trasa maratonu...?

Obawiasz się czegoś? Jak się przygotowujecie?
Czy się czegoś obawiam? Hmmm... nie wiem, może tego, że będzie super, czas szybko minie i trzeba będzie wracać do domu!!! Komarów??? Tak naprawdę brak obaw, to kolejne wyzwanie, kolejna przygoda!!! A odnośnie przygotowań. Biorę Radziejową z marszu, przez cały tydzień miałam intensywna rehabilitację, rower i nie ma mocnych forma jest!!! Edyta, moja towarzyszka to zapalona biegaczka więc będzie nadawać tempo! 

Jaki macie plan na zdobycie szczytu?
W sumie rozważamy dwie opcje: ruszymy ze Szczawnicy lub z Rytra. Będzie spontan. Najważniejsza jest przygoda. Na początku spokojnie, ale Edyta już mi zapowiedziała, że w połowie trasy wchodzimy w drugi zakres, żeby na samej górze otoczyć szczyt i zdobyć go trzecim zakresem!!!!! Oczywiście żartuje... Tempo będzie spokojne, ale na samej górze planujemy.... Dowiecie się już wkrótce!!!

Brałaś udział w wyprawie na Zwrotnik Raka. Jak wspominasz swój wyjazd?
To był wspaniały czas, przygoda, egzotyka, wielkie wyzwanie, walka ze zmęczeniem, bólem, deszczem... Ale nigdy nie zapomnę tej wyprawy. Aguś jeszcze raz wielkie dzięki. To również Twoja zasługa że dojechałam do mety. Jeśli miałabym taką możliwość pojechałabym jeszcze raz!!!! Przekonałam się że nie ma rzeczy niemożliwych...

Aniu, powodzenia!:)