czwartek, 31 lipca 2014

To był paradoksalnie wspaniały czas. Dziwne, ale wtedy postrzegasz życie i ludzi zupełnie inaczej. Chce się żyć!

Podczas, gdy ja wrzucam posta Ula i Ula wsiadają własnie do busa, który zawiezie je wprost do Szczawnicy. Stamtąd wyruszą na Wysoką, najwyższy szczyt Pienin... 


Paweł Pilszak – Wysoka w Pieninah zdjęcie pochodzi ze strony: http://mynaszlaku.pl/konkurs-fotograficzny-gory-nasza-pasja/


Ula
 to nasza kolejna bohaterka - zdobywczyni Korony Gór Polski. Kim jest? W telegraficznym skrócie: niepoprawną optymistką, która idzie przez życie z uśmiechem pomimo trudności, zawodowo zajmuje się księgowością, kocha góry, jazdę na rowerze, czytać, pływać, spotkania z przyjaciółmi i swoją rodzinę. Nie znosi kłamstwa i obłudy
.
"Moja choroba zaczęła się w 2011 ku zdziwieniu wszystkich. Wysportowana, dobrze odżywiająca się wzbudziłam wśród moich przyjaciół i znajomych niezłą konsternację. Zachorowałam na ziarnicę złośliwą II stopnia. 12 chemii 21 naświetlań, leczyłam się w CO w Warszawie, to był paradoksalnie wspaniały czas. Dziwne, ale wtedy postrzegasz życie i ludzi zupełnie inaczej. Chce się żyć :) Każdy dzień jest ważny. Wróciłam do pracy dwa tygodnie po skończonym leczeniu z chustką na głowie:) Pełna życia i radości, dzięki temu koleżanki w pracy zaczęły się badać, nawet szef zauważył ten pozytyw mojego chorowania:)" - Ula
Wspólnie z Ulą  (która z Wiolą  zdobyła Tarnicę: relacja tu) ruszają w Pieniny żeby zdobyć Wysoką.
"O pomyśle na zdobycie Korony Gór dowiedziałam się będąc na otwarciu nowej siedziby fundacji i oczywiście od razu się zgodziłam bo ja kocham góry. A Wysoka to przypadek padło na nią i idziemy:) Poza pogodą nie mam raczej większych obaw. Mam nadzieję, że nic nas nie zaskoczy. Jestem optymistycznie nastawiona:)" - Ula
Dziewczyny jesteście wielkie trzymamy kciuki!