niedziela, 20 lipca 2014

Ta choroba nie wybiera "byle kogo", wybiera osoby z charakterem, wyjątkowe, nic nie dzieje się bez przyczyny, jest w tym jakiś psikus:)

Diagnoza NOWOTWÓR każdego wprowadzi w stan przerażenia… nie byłam wyjątkiem, byłam/jestem jedną z wielu. Diagnozę usłyszałam w sierpniu 2011 i tak jak przez życie mknę z nieustającym optymizmem i żartem, tak sierpień 2011 zastopował sielankowe życie. Na szczęście tylko na "chwilę" ..... Diagnoza brzmiała: Nowotwór złośliwy piersi lewej 3G (czyli najwyższy). Na początku września mastektomia, od października do stycznia 2012 chemioterapia. Te pół roku do najprzyjemniejszych nie należało, upadałam i wstawałam, wstawałam i upadałam.... skłamałabym gdybym powiedziała, że się nie bałam. Bałam się, że zostawię moich Miłych, że jeszcze tyle do zrobienia, że sporo ludzi mnie potrzebuje, lubią ze mną po prostu być, a ja co? A ja po prostu przestanę BYĆ????
Ha, co ze mną po 3 latach ? Ano mam się świetnie. Działam tu i ówdzie, jestem i zamierzam BYĆ :)" - Wiola - razem z Ulą zdobyła Tarnicę, jeden ze szczytów Korony Gór Polski.



Wiola dołączyłaś do projektu Korona Gór Polski spontanicznie? Z miłości do gór? Z ciekawości?:)

Góry kocham, jednak ciągle brakuje mi dla nich czasu, ciągle jest coś ważniejszego, a być może to takie wymówki? A tu? Projekt zdobycia Korony Gór Polski - Yupppiii, coś dla mnie! Pomyślałam - heloł, po raku z nadwagą, wejdę na każdą górę, choćby miało mi to zająć cały weekend. Kolejne wyzwanie, zadanie do wykonania przede wszystkim dla samej siebie ale i dla otoczenia. Chcę pokazać, że po nowotworze nic się nie kończy, że my "onkologiczni" nie wypadamy z obiegu, że żyjemy i to BARDZIEJ!?

Nie było łatwo ale się udało! Co prawda pogoda nie zachęcała do spacerów,  ale wyszłyście na szczyt pomimo to? Jak było?

Tarnica to był strzał w dziesiątkę, pogoda nie zachęcała w dniu przyjazdu. Bieszczady mówiły: halo niunie, a Wy tu po co? Jednak dałyśmy im kilka godzin na lepsze nas poznanie i w sobotę na szlaku zostałyśmy potraktowane przychylnie:) Szlak nie był najłatwiejszy, ale piękny!! Z każdym krokiem chwytał za serce jeszcze bardziej. Ehhh, nadal jestem pod wielkim wrażeniem:)


Co Was najbardziej zaskoczyło na szlaku?

….. że Bieszczady są takie piękne !!!!!

A co się czuje po dotarciu na szczyt? Cel osiągnięty i co dalej?:)

Niesamowitą radość i podwójną siłę! To była MOC i mega wzruszenie!!!! A teraz kolejne szczyty , to dopiero początek. Rozgrzewam się i już czekam w blokach startowych :)


Jest wiele osób, które własnie walczą... chciałabyś im coś przekazać?

Ta choroba nie wybiera "byle kogo", wybiera osoby z charakterem, wyjątkowe, nic nie dzieje się bez przyczyny, jest w tym jakiś psikus :) 

Wiola! Dzięki za zaangażowanie i za moc!:) Ciśniesz dalej!:)